Masz ich setki. Zdjęcia z wakacji wrzucone do jednego folderu, screenshoty z grupowego czatu, selfie zrobione pod Wieżą Eiffla, kadr z wesela siostry, pierwsze zdjęcie dziecka na plaży. Leżą w telefonie albo w chmurze i czekają. Na co dokładnie – sam nie wiesz.








